Aloha!
Za oknami (a także we wnętrzach) tłumiący myśli żar, któremu dorównuje może jedynie ogień w nogach holenderskich piłkarzy i sercach kibiców polskiej reprezentacji. Żeby więc nie wracać tak zbyt szybko z ciepłych rejonów, w które wybraliśmy się ostatnio, proponuję poprawić na nosach ray-bany, wskoczyć do samolotu i wysiąść dopiero w Honolulu, na Hawajach.
W angielskim mamy bowiem do czynienia z kilkunastoma słowami, wywodzącymi się z tych słonecznych wysp, pięćdziesiątego stanu USA. Nie zwlekajmy więc:
- ‘A’a – jeden z trzech podstawowych typów lawy. Lawa bazaltowa o chropowatej powierzchni. ‘A’a jest także i polskim słowem, choć uwierzę, jeśli mi ktoś powie, że nigdy go nie użył. Polecam rozwadze grających w Scrabble.
- Akamai - inteligentny, sprytny, łebski. Tego słowa w polszczyźnie nie mamy.
- Aloha - prawdopodobnie najbardziej znane i najbardziej internacjonalistyczne słowo z Hawajów. Oznacza Witaj i Żegnaj (czyli po prostu Cześć! ale na samych Hawajach oznacza też Kocham cię. Czyż to nie szczyt hipisowskiego kiczu? Wyobraźmy sobie pana premiera witającego się tymi słowami z panem prezydentem?
- Haole - to z kolei hawajski odpowiednik cepra. Tym słowem tambylcy określają przyjezdnych, bądź białych.
- Hula - hawajski taniec i towarzyszące mu pieśni. Pierwotnie wojenny, wyłącznie męski, podkreślający zawartość testosteronu w ciałach wojowników. Skojarzenia z wynalezionym w 1958 roku pierścieniem hula czyli hula hoop (po polsku widywałem wersję hula hop) jak najbardziej na miejscu. UWAGA! Hula tańczymy także na Tahiti.
- Kava - Mhm. Do picia. Ale zupełnie nie nasza kawa. Ponoć paskudny w smaku, lekko odurzający, mający działanie antynowotworowe wywar z pieprzu metystynowego. Ekstremalnie popularny na wyspach Pacyfiku. Jeśli ktoś wie, gdzie można tego się napić w Warszawie, to proszę dać znać.
- Kahuna - po hawajsku, to szaman, czarodziej. Po angielsku szycha, ważniak, jankes, spec w określonej dziedzinie, magik. Często w zbitce ‘big kahuna’ – gruba ryba. Jak ktoś zna na pamięć listę dialogową Pulp Fiction, to słowo zna na pewno.
- Lei - Najbardziej hawajski z hawajskich symboli. Girlanda z kwiatów, którą ciemnoskóre piękności zarzucają na szyje wysiadającym z samolotu w Honolulu czytelnikom tego bloga.
- Mu’umu’u – rodzaj luźnej, kwiecistej sukienki. Mi kojarzy się najbardziej z fartuchami jakie stare baby po wsiach nosiły, ale to chyba błędny trop.
- Pahoehoe - jeszcze jeden termin geologiczny. Tym razem też skała wulkaniczna, ale gładka.
- Shaka - hawajski gest pozdrowienia, popularny m.in. wśród surferów i różnych innych zapaleńców od sportów ekstremalnych. Nie narażając życia podczas skoku ze spadochronem możemy pozdrowić polską reprezentację piłkarską gestem shaka, zaciskając pięść i prostując palce; mały i kciuk.
- Taboo - Tabu – słowo oznacza pierwotnie to, co zakazane. W języku tongańskim tapu, na Fidżi tabu. Do angielskiego weszło ok 1777 roku. Na długo przed Freudem.
- Ukulele - mała hawajska gitarka. Chyba nie trzeba nic mówić. Słuchać.
- Wiki - po hawajsku oznacza szybko. Tak. Wikipedia też ma hawajskie korzenie.
Hoko wrote:
A mi mu’umu’u bardzo się podoba, świetne słowo
PS
Chybaście się z PAK-iem zmówili na te wpisy…
Posted on 10-Jun-08 at 4:05 pm | Permalink
komerski wrote:
Nie umawialiśmy się, tylko PAK mnie zainspirował
Gwoli wyjaśnienia – apostrofy służą tu rozdzieleniu części słowa. Zatem ‘a’a czytamy nie aaaa, tylko A – A, a ulubione słowo Hoko (które Amerykanie często wymawiają mumu) czytamy mu – umu -u
Posted on 10-Jun-08 at 4:13 pm | Permalink
malwinka wrote:
kahuna matata
Posted on 10-Jun-08 at 4:23 pm | Permalink
Torlin wrote:
A to mnie zaskoczyłeś, pozostałem z otwartym otworem gębowym. Byłem pewien, że 1. “tabu” pochodzi od słowa “tabun”, a ten jest przecież z tureckiego,
2. Wiki pochodzi od Wikingów,
3. Hula od “Hulajpola”,
4. Lei z Rumunii,
5. ?A?a od rzeki Aare
A tak na poważnie to tabu (a tak naprawdę tapu) Cook spotkał w 1771 roku, a ukulele jest sztucznie wprowadzona na wyspy, bo tak naprawdę jest portugalska.
Gminna anegdota głosi, że pewnego razu w Międzywojniu spotkał Tuwim Hawajkę (kobietę z Hawajów), która ucieszywszy się, że poznała Polaka poprosiła, aby coś powiedział do niej po polsku. Tuwim na to: “Tata lata po polu”. “Niech pan jeszcze coś powie”. “Chrząszcz…”.
Posted on 10-Jun-08 at 6:05 pm | Permalink
komerski wrote:
To ja zmotywowany przez Torlina zerknąłem i faktycznie – ukulele zawieźli na Hawaje Portugalczycy z Madeiry i na dodatek okazało się, że nazwa znaczy mniej więcej tyle, co podskakująca pchła. (po portugalsku nazywało się to cavaquinho)
A Zatounas Tatalatapopolu to chyba był premier Grecji, nie?
Posted on 10-Jun-08 at 6:54 pm | Permalink
zeen wrote:
Minister rolnictwa….
Posted on 10-Jun-08 at 8:42 pm | Permalink
PAK wrote:
Ja tylko dodam, że Aloha to także protokół sieciowy, dość znany, przewidziany dla sieci radiowych (dobry dla wysp
), który jakoś przyczynił się do powstania internetu.
PS. Znajomi miłośnicy wiki twierdzili, że mówi się nie samo wiki, a wiki-wiki. Ale nie sprawdzałem.
Posted on 11-Jun-08 at 8:15 am | Permalink
dru' wrote:
A skąd wzięło się słowo Hawaje?
Posted on 11-Jun-08 at 5:13 pm | Permalink
Hoko wrote:
-Hawa je?
-Je.
-To niech przyjdzie.
Posted on 11-Jun-08 at 6:03 pm | Permalink
komerski wrote:
Pak: Pobieżne sprawdzenie wskazuje, że chyba masz rację co do wiki wiki. Popatrzę jeszcze i uzupełnię. Dzięki.
Dru – O ile nie satysfakcjonuje cię odpowiedź Hoko, to musisz poczekać, aż dojdziemy w opowieściach o poszczególnych stanach do H.
Posted on 11-Jun-08 at 7:05 pm | Permalink
Torlin wrote:
Dru’!
Nic nie jest pewne, Komerski będzie miał pole do POPiSu. Ja wiem jedno, że te wyspy powinny się nazywać Kanapkowe
Posted on 11-Jun-08 at 10:28 pm | Permalink
a cappella wrote:
Ad 4 – Ale przecież ‘ceper’ to był dotąd przybysz z nizin widziany oczami naszego górala podhalańskiego. Czyżby zakres pojęcia się ‘cichaczem’ rozszerzył a ja nic o tym nie wiem?
Posted on 12-Jun-08 at 6:05 am | Permalink
komerski wrote:
@a capella – Chodziło mi raczej o to, że ‘ceper’ (ceper czy cepr?) to jedno z określeń ‘obcego’. Coś jak gorol na Śląsku…
Posted on 12-Jun-08 at 6:55 am | Permalink
dru' wrote:
Aaa… Ja myślałem, że właśnie dotarliśmy. No tak… po drodze jeszcze Georgie i inne takie….
A te Hawaje to tak po prostu urlopowo?
Lepiej byś napisał z okazji Euro, skąd taka włochata nazwa jak Włochy.
Zanim odpadną w ciągu tygodnia.
Hoko, coś kręcisz. Nie powinno być Hawaje tylko Hawysą.
Posted on 12-Jun-08 at 10:30 am | Permalink
Hoko wrote:
A to ile tych Haw jest?
Posted on 12-Jun-08 at 6:22 pm | Permalink
zeen wrote:
Sernik wiedeński?
…
Smak klęski…
Niech żyje odwieczna przyjaźń polsko-haitańska!
Niech to….
Posted on 13-Jun-08 at 12:26 am | Permalink
dru' wrote:
Hoko, to już wie Komerski. Jak wróci do rzeczywistości to napisze.
BTW a co to są te Hawy?
W górę serca! Sędzia wygra mecz! Sędzia wygra mecz! Sędzia wygra mecz!
Posted on 13-Jun-08 at 2:19 pm | Permalink
zeen wrote:
Miałem nadzieję, że Włosi przegrają. Nie było daleko….
Posted on 13-Jun-08 at 9:59 pm | Permalink
dru' wrote:
Oranje! Oranje! Oranje!
Posted on 13-Jun-08 at 11:06 pm | Permalink
komerski wrote:
Masz rację, Bracie Dru’. Oranje! Boże, przecież to Hendriksy futbolu, Zapasiewicze kontrataków, Roberty Frippy dokładnych podań, Dostojewscy zaskakujących zagrań. Myślę, że sprawa mistrzostwa Europy została już wczoraj przesądzona…
A co do naszego meczu, to wczoraj brakowało mi (do meczu Holenrów) słów, ale prawda jest taka, że Angol głupi i pewnie niezbyt uczciwy, ale w sumie remis to najsprawiedliwszy wynik jaki mógł w tym meczu paść…
Posted on 14-Jun-08 at 8:22 am | Permalink
dru' wrote:
Masz rację Bracie Komerski. Wynik w zasadzie sprawiedliwy.
Na szczęście w meczu Oranje-Francja też!
A co do mistrzostwa to żywię twoje nadzieje, ale do dziś pamiętam im mecz z
Włochami w 2000. No ale jest komu z czystym sercem kibicować.
To najlepsza i najładniejsza drużyna jaką kiedykolwiek widziałem. Napisałbym bardziej poetycko, ale rodzina wygania mnie do sklepu.
Posted on 14-Jun-08 at 12:48 pm | Permalink
Hoko wrote:
Widzę, że daleko już zaszło… Jeśli o mnie idzie, to te mecze nie na moje nerwy – jak patrzyłem chwilę na Niemców, nieświadomie pół słoika miodu wyjadłem… całej imprezy to bym chyba nie przeżył…
Posted on 14-Jun-08 at 3:14 pm | Permalink
entelepentele wrote:
Aloha! Nieznany mi haole hula wiki na ukulele, potem kava z lei w Mu?umu?u i mamy taboo……….
A Włochy do domu!
Posted on 15-Jun-08 at 11:02 am | Permalink
komerski wrote:
I tak masz szczęście Hoko, że ty nietypowy kibic jesteś. Pomyśl, co by to było, gdyby to był miód pitny. Taki trójniaczek…
Entele: I bardzo dobrze! Makarony miesić, a nie w piłkę grać!
Posted on 15-Jun-08 at 12:36 pm | Permalink
dru' wrote:
Idź Hoko za radą. Na następny mecz przysiądź się z trójniaczkiem…
Posted on 16-Jun-08 at 11:27 am | Permalink
Hoko wrote:
Trójniaczek, czyli trzy słoiczki: gryczany, lipowy i wrzosowy
Posted on 18-Jun-08 at 9:38 am | Permalink
dru' wrote:
Mogą być, byle pitne.
Posted on 18-Jun-08 at 9:42 am | Permalink
komerski wrote:
Brat Dru ma rację, odpowiednio sfermentowane wszystko się da wypić. A z gryczanego – zresztą mojego ulubionego – podobno wychodzą najlepsze pitne
Posted on 18-Jun-08 at 9:45 am | Permalink
dru' wrote:
Bracie Komerski, tak lubiane przez Hoko miody pitne, są lubiane przez niego nie bez powodu. Kiedyś po targach na których pszczelarze oferowali swoje wyroby, wróciliśmy z kilkoma takimi. Pycha!
Pij, Hoko, pij! Samo zdrowie!
Posted on 20-Jun-08 at 12:23 pm | Permalink
leilani wrote:
Te lei to na szyje zarzucaja ci znajomi, ktorzy Cie witaja, jesli chca, chyba ze biuro podrozy zalatwi witajace i lei’s. A te pieknosci to przewaznie nie Hawajki, bo te wiekszosci za grube i wcale nie piekne. To sa te ladniejsze Filipinki lub lokalne szczuple dziewczyny (Filipinczycy wymieszani z Hawajczykami lub przedstawicielki kilku ras, czasem nawet siedmiu). Mieszkam od lat na HI stad wiem. Zas Aloha kojarzy sie z przekazywaniem milosci, radosci i spirytualizmu. Mozna sie tym pozdrawiac, choc to robi sie dla turystow, miedzy soba jest thank you. Drugim popularnym slowem jest dziekuje, czyli mahalo, ktorego zapomniano ujac wsrod innych, wazniejsze niz “ceper” czyli bialy. Jest jeszcze kama’aina, czyli miejscowy i inne…. A miedzy soba rozmawiaja celowo niepoprawnym lamanym angielskim, czyli pidgin z charakterystycznym akcentem, zas w miejscu pracy i urzedowo czysciutkim American English.
Posted on 24-May-09 at 2:51 pm | Permalink