Akapicik

W komputerowych programach do edycji tekstu występuje dziwny znak oznaczający koniec akapitu. Na pierwszy rzut oka przypomina odwrócone P. Anglosasi nazywają go pilcrow. Oczywiście poza tym dziwnym słówkiem można go nazwać paragraph sign a także alinea. To drugie słowo pochodzi z łacińskiego a linea, co oznacza – od nowej linii.

Paragraph z kolei, to po angielsku nie paragraf, tylko akapit. Słowo wywodzi się ze starożytnego, greckiego paragraphos (para - obok, graphein - pisać) którym to słowem wielbiciele filozofii i oliwek określali krótką kreskę oznaczającą … hmm… akapity, logiczne fragmenty tekstu. Co jednak ciekawsze, to od tego samego paragraphos wywodzi się nasz pilcrow. Dziwne? Dziwne, ale są na niebie i ziemi rzeczy o których się nawet Grekom nie śniło. Dziwnym zrządzeniem losu (i budowy ludzkiego aparatu mowy) pierwsze r zamieniło się w l – W trzynastowiecznym starofrancuskim słowo to zapisywano jako pelagraphe lub pelagreffe.

Jak to możliwe, że r zamienia się w l? Otóż oba dźwięki emituje się w podobny sposób. Różnica polega jedynie na tym, że przy wymawianiu r – język wibruje. Położenie reszty narządów mowy i miejsce artykulacji są identyczne. Pokrewieństwo tych dwóch dźwięków jest na tyle duże, że Japończycy nie widzą między nimi różnicy. Dziwne? Dziwne, ale i nasze polskie dzieci wyjątkowo długo zamiast ryba mówią liba.

Więc r przemieniło się w l, a potem słowo dostało się w ręce Anglików, którzy pierwszą jego część zmienili na bardziej dla siebie zwyczajne pill, a drugą najpierw na craft i wreszcie crow. Najwcześniejsza, angielska pisownia (1440 rok) wygląda tak – pylcrafte. Współczesną formę osiągnęła za następne sto lat.

Ciekawostką jest, że sam znak to nie jest przekreślone p jak paragraph. To przekreślone dwukrotnie C – pierwsza litera łacińskiego słowa capitulum - rozdział.

Comments (6) to “Akapicik”

  1. Torlinie, jesteś? :) :) :)

  2. Ale ja nie wiem, czy Torlin ma słownik etymologiczny nazw znaków typograficznych :) Chociaż pewnie ma :)

  3. A jak nie ma to kupi…

  4. Nie mam.
    Nie kupię.
    Nie znam angielskiego.
    Ja chciałem Komerskiemu pomóc w śledzeniu pochodzenia nazw, a nie miałem zamiaru się mądrzyć.
    Howk!

  5. :-D !

  6. Torlin: Nikt nie chciał powiedzieć, że jesteś “niedobrzuchem, przemądrzuchem”. Ja tak naprawdę cieszę się, że weryfikujesz moje wpisy ze swoim słownikiem. Dzięki temu widać, czy wiedza wyszperana w słownikach z dużym wsparciem Internetu (moja) ma się jakoś do typowo papierowo-słownikowej (twojej) i samo w sobie to jest już mały krok dla nas, ale wielki dla ludzkości…

    A capella: Pięknych uśmiechów nigdy zbyt mało! :)

Post a Comment
*Required
*Required (Never published)