Różowa seria 2 – Zapomnijmy o pastorach
Naszych błękitnych perwersji ciąg dalszy. Porzucamy słoneczne Connecticut pastora Petersa, przenosimy się do pokrytej (doskonałej do skrywania perwersji) wieczną mgłą Szkocji w roku 1824 i bierzemy do ręki oprawiony w zielone płótno egzemplarz encyklopedii the Scottish Gallovidian Encyclopedia, w której czytamy, że blue wiąże się ze smutty touch in song-singing, chatting or piece of writing czyli sprośną nutą w piosenkach, rozmowach lub pismach i drukach.
Istnieje teoria, w myśl której treści erotyczne, nieprzyzwoite, zaczęto kojarzyć z kolorem niebieskim, ponieważ osadzone w więzieniach damy negocjowalnej moralności ubierano w suknie właśnie tej barwy. Niektórzy etymolodzy sugerują także, iż swój udział w wywołaniu tego skojarzenia miała seria frywolnych, francuskich książek wydawanych pod koniec XIX wieku pod nazwą Biblioteque Blue. Co najmniej ostatnia z wymienionych jest jednak nieprawdziwa, co potwierdza choćby dużo wcześniejszy cytat ze szkockiej encyklopedii.
Istnieje także jeszcze jedna, a interesująca teoria próbująca wyjaśnić dlaczego blue movies są blue. Otóż podczas drugiej wojny światowej w Wielkiej Brytanii panowała cenzura. Cenzurowano nie tylko listy walczących na frontach żołnierzy, ale także wydawnictwa drukowane i filmy. Tak jak każda cenzura, tak i ówczesna krzywo patrzyła na niestosowny język i nieprzyzwoite treści.
Cenzorzy natomiast, do wykreślania niepożądanych fragmentów używali niebieskich ołówków, co podchwycił niejaki Horace John Waters, 1895 – 1981,(występujący pod pseudonimem Jack Warner) londyński aktor gwiazdor radia i estrady, który w jednym ze skeczy z cyklu Letters From My Brother Syd (Listy od mojego brata Syda) opowiadał:
Yesterday the colonel caught his thumb in a tank. His only remark was twenty-four blue pencils.
Wczoraj kciuk pułkownika dostał się pod czołg. Jedynym komentarzem dowódcy było dwadzieścia cztery ślady niebieskiego ołówka.
Stąd właśnie pojawiły się blue jokes – dowcipy, których satyrycy nie mogli opowiadać w radiu, czy telewizji, a uchodziły jedynie podczas występów na żywo i oczywiście blue movies – czyli filmy, których nie zdążyli skonfiskować policjanci (zwani zresztą boys in blue, czyli chłopcami w niebieskim)
Jak więc widać ostatecznego rozstrzygnięcia nie ma i chyba już nigdy nie będzie.
Dla złapania oddechu od podnoszących ciśnienie wpisów w następnym wrócimy do nazw stanów, a potem posłuchamy jazzu.
Torlin wrote:
A nie możemy posłuchać jazzu, porozmawiać o stanach i znów posłuchać jazzu?
Posted on 06-Feb-08 at 8:50 pm | Permalink
entelepentele wrote:
ja to “blue velvet” bym chciała posłuchać…
Posted on 07-Feb-08 at 11:35 am | Permalink
Hoko wrote:
blue velvet… hm… to może lepiej wróćmy do różowego…
albo lepiej zielonego…
http://www.youtube.com/watch?v=YC8sDz_V1uY&feature=related
Posted on 07-Feb-08 at 3:22 pm | Permalink
Torlin wrote:
To jak mówimy o “blue”, to ja przypomnę zapomniany trochę zespół The Who i również zapomniany utwór “Behind blue eyes”
http://pl.youtube.com/watch?v=5_1RqyNdzbE
Posted on 07-Feb-08 at 9:47 pm | Permalink
pmk wrote:
The Who wcale nie jest zapomniany. Mały revival np. zrobił im serial CSI. Tam w kazdym spin-offie do czolowki uzyty jest inny ich utwor.
Niestety, przez młodsze pokolenia Behind Blu Eyes kojarzone jest juz raczej z Limp Bizkit.
Posted on 08-Feb-08 at 12:15 am | Permalink
komerski wrote:
Whooooo are you? Who? Who?
Posted on 08-Feb-08 at 2:14 pm | Permalink
Torlin wrote:
Guess Who
Posted on 08-Feb-08 at 2:40 pm | Permalink
Hoko wrote:
Torlinie, ja jestem przekonany, że w repertuarze prawie każdego zespołu będzie coś z blue…

http://www.youtube.com/watch?v=8B1Qzj9DjYk
Posted on 08-Feb-08 at 6:42 pm | Permalink
Torlin wrote:
Hoko!
Ja Cię nie rozumiem, przecież to Ty razem z entelepentele zacząłeś dawać linki do utworów zawierających słowo “blue”. A teraz mnie to zarzucasz!
Ale dla mnie osobiście słowo “blue” zawarte w tytule utworu zawsze będzie się kojarzyło z Gershwinem. I do tego Leonard Bernstein (część I i II)
http://pl.youtube.com/watch?v=yiyc9Ak3EtQ
http://pl.youtube.com/watch?v=NOcuvv01nO4
Piękne!
Posted on 09-Feb-08 at 11:59 am | Permalink
komerski wrote:
Torlinie: w kwestii formalnej – nie wiem, czemu Cię do moderacji cofnęło… i przepraszam, że tak późno reaguję – nie byłem w sieci.
Posted on 10-Feb-08 at 2:08 pm | Permalink
Hoko wrote:
Dwa linki to o jeden za dużo
Torlinie, nie kombinuj, ja dałem link do słowa green, a blue znalazło się tam całkiem przypadkowo…
A Gershwina nie lubię, niezależnie od koloru
Posted on 10-Feb-08 at 3:09 pm | Permalink
Torlin wrote:
Komerski!
Nie ma w ogóle sprawy. Ja zdałem sobie sprawę, co zrobiłem (2 linki), jak zobaczyłem napis o akceptacji. A ponieważ nie uważam swoich wpisów za absolutny szczyt intelektualnego perfekcjonizmu, to się nic nie stało, że sobie poleżały.
Hoko! Ja mogę równie brutalnie – nie kombinuj. W Twoim komentarzu (patrz nr 3) na pierwszym miejscu jest słowo “blue”, a link jest do utworu Milesa Davisa “Blue in Green”. To co Ty piszesz; “ja dałem link do słowa green, a blue znalazło się tam całkiem przypadkowo”?
A ja uwielbiam.
Posted on 10-Feb-08 at 6:53 pm | Permalink
Torlin wrote:
Niech się ktoś wpisze, nie chcę być wiecznie ostatni
Posted on 14-Feb-08 at 10:13 am | Permalink
dru' wrote:
Zwykle to ja byłem, nie żeby coś.
Posted on 14-Feb-08 at 11:12 am | Permalink
Hoko wrote:
Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kota!
Posted on 17-Feb-08 at 8:05 am | Permalink
zeen wrote:
Wszystkiego kociego z okazji dnia Hoko
Posted on 17-Feb-08 at 11:58 am | Permalink
Jolinek51 wrote:
komerski się zagubił???? ….
Posted on 19-Feb-08 at 12:08 pm | Permalink