Kanapka z piekła rodem

W poprzednim poście pisałem o “wątpliwych” kanapkach rodem z Ameryki. Dziś kilka słów o ich starej, dobrej, europejskiej odmianie.

Sandwich - słowo to pochodzi bez wątpienia od nazwiska Johna Montagu, Czwartego Earla Sandwich (3 listopada 1718 – 30 kwietnia 1792). Sandwich był znaczącą osobistością swoich czasów. Między innymi był (dwukrotnie) Pierwszym Lordem Admiralicji (1748 – 1751 i 1771 – 1782) i jednym z bardziej liczących się sekretarzy stanu (od 1770), a także (od 1768) pełnił funkcję Naczelnego Poczmistrza (Postmaster General), która równała się mniej więcej szefowi angielskiej poczty królewskiej.

Samo słowo sandwich (a raczej Sandwich) pierwotnie było jedynie nazwą miasta. Wywodzi się ono ze staroangielskiego Sandwic i oznacza dosłownie “piaszczyste miejsce”, “piaszczyste miasteczko”. Sand- to rzecz jasna piasek, a -wic trafiło do angielszczyzny jako zapożyczenie z łacińskiego vicus (wieś, zagroda chłopska). Pierwsza wzmianka o tym miejscu pochodzi z roku 640.

Sam tytuł Earl of Sandwich nie ma jednak zbyt dużego związku z mieściną. Pierwszy Earl Sandwich – Edward Montagu zamierzał początkowo przyjąć tytuł Earl of Portsmouth, lecz zmienił decyzję, chcąc uhonorować mieścinę, w pobliżu której stanęła dowodzona przezeń flota statków, na których wrócił do Anglii z francuskiego wygnania Karol II Stuart zapoczątkowując angielski okres restauracji monarchii po okresie rządów Olivera Cromwella.

Wróćmy jednak do kanapek. Otóż John Montagu (Sandwich) nie był wzorem cnót i moralności. Jedną z jego ulubionych rozrywek był hazard, karty w szczególności.

Pewnej londyńskiej nocy w 1762 roku Sandwich oddawał się swojej pasji szczególnie zawzięcie. Natura ma jednak swoje prawa i arystokrata poczuł przy którymś rozdaniu drążący trzewia głód. Nie po to jednak ludzie rodzą się arystokratami, żeby z byle powodu przerywać rozgrywkę. Montagu wezwał służącego i kazał mu przynieść kawałek zimnego mięsiwa. Ktoś jednak – być może on sam, być może kolega od stolika – zauważył, że jedząc mięso rękami, ubrudzi karty. Earl Sandwich kazał więc słudze wsunąć mięso pomiędzy dwie pajdy chleba. I tak narodziła się kanapka - to znacz sandwich.

Być może świat nie poznałby tego pożytecznego wynalazku, gdyby Anglicy z większym zaufaniem podchodzili do widelców. Te miały jednak wybitnie pod górkę. Trafiły do Anglii w roku 1611 na kartach książki Thomasa Coryata pt Coryat’s Crudities Hastily gobbled up in Five Months Travels in France, Savoy, Italy, &c. (“Rubaszne uciechy Coryata zaznane w pośpiechu w trakcie pięciu miesięcy jego peregrynacji po Francji, Sabaudii, Italii i in.“). Przez długi czas jednak stosowanie ich uznawano za wyraz “włoskiej ekstrawagancji” a samego Coryata nazywano nawet Furcifer (niosący widelec)- w nawiązaniu do słowa Lucifer. Sprawą zajmowali się nawet autorzy kościelni, którzy pisali, że Bóg obdarzył człowieka naturalnym widelcem – dłońmi. W XVIII wieku widelce były już w miarę popularne, ale Montagu akurat najwyraźniej nie uległ jeszcze obcej modzie.

Hazard nie był jedynym występkiem Sandwicha. Jako Lord Admiralicji cechował się wyjątkową niekompetencją i skłonnością do korupcji. Niektórzy powiadają, że to on przyczynił się walnie do sukcesu rewolucji amerykańskiej – kierowana przezeń flota nie dała sobie rady z rebeliantami zza oceanu.

Montagu był też członkiem satanistycznego stowarzyszenia o nazwie The Friars of St. Francis of Wycombe (Braciszkowie od św. Franciszka z Wycombe) znanego także jako The Hell Fire Club (Klub ognia piekielnego). Członkowie tego klubu odprawiali czarne msze, czytywali łacińską pornografię, upijali się i sprowadzali prostytutki (z naciskiem na dwie ostatnie czynności) Sam Sandwich często wychwalał się, że jego prawdziwą specjalnością było uwodzenie dziewic, ponieważ pociągało go samo w sobie brukanie niewinności. Mówiono o nim, że jest fałszywy jak małpa i zbereźny niczym cap. Ktoś nazwał go też najmniej lubianym człowiekiem w Anglii. Na domiar złego był zagorzałym antydemokratą. Gardził ludem i torpedował wysiłki wszystkich, którzy próbowali ulżyć doli “prostaków”.

Ale kanapki są – w odróżnieniu od swego patrona – dobre

P.S. Montagu miał też pewne zasługi. M. in finansował i wspierał żeglarz i odkrywcę Jamesa Cooka, który z wdzięczności odkryte przez siebie wyspy nazwał Sandwich Islands. Dziś noszą bardziej swojską nazwę – Hawaje.

Comments (14) to “Kanapka z piekła rodem”

  1. Kurcze, było to inaczej zatytułować, bo już miałem opuścić stronę (jako że wciąż “kanapka”), ale na szczęście zerknąłem na liczbę komentarzy.
    No ale po tym, co się dowiedziałem o owym “kanapkarzu”, będę miał opory przed jedzeniem – a nuż jaka stara klątwa na tym ciąży… :D

  2. Masz rację – zmieniłem.
    Pomyśl tylko ile tego już zdążyłeś zjeść… Nie wiem, czy umkniesz duchom przeszłości. Choć z drugiej strony – jadasz przecież po polsku :)

  3. Szczerze, ale to całkiem szczerze muszę przyznać, że nie używam tego słowa i wcale nie jestem pewien, czy to jest to, o czym ja myślę.

  4. A czy kanapka ma coś wspólnego z kozetką? ;)

  5. Hoko: Malwinka w komentarzu do ostatniego posta sugerowała coś takiego :)
    Torlin: Nie używasz słowa kanapka???

  6. A to chyba nieuważnie czytałem… :)

  7. O matko, wszedłem za pomocą Opery i widzę, że sobie snapa zainstalowałeś :) W moim firefoksie jakoś nie działa ;) .

    A swoją drogą, jak się tak od czasu do czasu zmieni przeglądarkę, to się można ciekawych rzeczy dowiedzieć…

  8. Snapa ci pewnie adblock wywala – ja mam go już jakiś czas i nie każę wywalać. A to może ta nowa super Opera? Ja jakoś nie mogłem się przekonać nigdy…

  9. -> Hoko,Komerski

    o przepraszam, akurt kozetka to kanapka z kotletem z kozy ; )

  10. znaczy się goatburger? Ja bym to patentował i sprzedał za miljony imperialistom z Ameryki :)

  11. Ale chyba najlepiej ich tym nafaszerowac, a dopiero potem powiedziec, ze to z kozy :)

  12. mysle ze razem moglibysmy byc megaburgermilijonerami ; )

    nawet mam pomysl na wersje wegetarianską z kozłkiem lekarskim

  13. Komerski: sam snapa do adblocka dodałem, bo mnie denerwował. Zresztą ja do adblocka dodaję wszystko, co się rusza. A właśnie przed chwilą stwierdziłem, że na witrynie Polityki to się bez adblocka nie da żyć…

    Opery chyba nie mam supernowej, bo nie tak dawno wyskoczyło mi okienko z informacją o nowej wersji. Ale nie chciało mi sie instalować – używam tego i tak przygodnie.

  14. Nie, Komerski, mówiłem o sandwiczu. Tak szczerze mówiąc nie wiem, co to jest. A później się okaże, że jem to od 40 lat – zupełnie jak Pan Jourdain.

Post a Comment
*Required
*Required (Never published)