Jak przeklinać po zulusku i jak nie robić błendów po angielsku

Dawno już nie było o językach i sieci. A szkoda i tym chętniej nadrabiamy zaległości.

Podobno dobrze jest zacząć naukę jakiegokolwiek języka od  poznania jego najbardziej soczystej części – przekleństw. Chodząc polskimi ulicami można w związku z tym wywnioskować, że wszyscy tu uczą się angielskiego bo zazwyczaj jak jedna osoba w tramwaju popchnie przypadkiem drugą to popchnięty syczy “fuck” a popychający prycha “sorry”. Z tym większą rozkoszą proponuję Wam Swearsaurus.  – serwis, na którym zgromadzono nieprawdopodobną wręcz ilość przekleństw i wulgaryzmów w – uwaga, uwaga – 178 językach. Miłej lektury, k****!

Drugi link to czysta przyjemność dla non-native speakers. Okazuje się, że nie tylko nam zdarzają się błędy w angielszczyźnie. Oni też się mylą! Najczęstsze, popełniane przez Anglosasów (a także Jamajczyków i native’ów innych nacji) znajdziecie na stronie Common Errors in English.

To ciekawa lektura, bo – przynajmniej takie mam wrażenia po przyjrzeniu się kilku hasłom, że oni gubią się z zupełnie innych powodów i w całkowicie innych miejscach niż my.

Comments (4) to “Jak przeklinać po zulusku i jak nie robić błendów po angielsku”

  1. teraz bede przeklinac po Zulusku, dzienks ;-)

  2. Mnie najbardziej zainteresowały przekleństwa Indian z Ameryki Północnej… A właściwie to to, że oni najwyraźniej NIE przeklinają w naszym sensie…Kolejny argument za tym, że cywilizacja psuje ludzi.

    P.S. A to ładnie, żeby dama klęła? Hę?

  3. jestem damą z charakterem więc przekleństwa dodają mi tylko uroku ;-)

  4. W to nie wątpię, ale żeby po zulusku? Ewentualne ofiary (uroku i przekleństw) mogą się nie połapać w sieci ukrytych znaczeń:)

Post a Comment
*Required
*Required (Never published)